Archiwa blogu

Kiedy kwitną Oliwki…

zapisek z 12 maja 2013

W chwili gdy w dniu 9 maja  wyjeżdżaliśmy z Frigiliany termometr wskazywał 31 stopni, choć w drodze do Sedelli (przez Sayalongę) temperatura troszkę spadła, aby już w Sedelli znów podskoczyć do 31 stopni, a w samej Esperanzie prawdziwy rekord – 32 stopnie,  czyli cieplej niż w Marrakeszu gdy w nim gościliśmy…

DSC_5224

widok na Salares z drogi dojazdowej do Esperanzy…

Dzisiaj jest chłodniej, w chwili obecnej ‚zaledwie’ 20 stopni i zanosi się na deszcz, ale to dobrze, bo od chwili gdy znów mam ogród pod  opieką moje podejście do deszczu się zmieniło… 3 maja wieczorem mieliśmy niemal tropikalną ulewę.. Niesamowicie w tym deszczu wyglądały przemoczone niemal do suchej nitki palmy, a za nimi hiszpańskie łąki i góry.. Jakoś głęboko poruszył mnie ten deszcz.. tak jakbym wraz z nim przenikała się głębiej z tym miejscem i z Hiszpanią w ogóle…

1 maja, tuż przed wjazdem do Esperanzy odczuwam ogromną radość na widok bujnie kwitnących róż…

DSCF5376

DSC_6965

DSC_7065xx

DSCF5711

DSCF5479

Mały Książę i Róża;)

DSCF5780h

Całe dnie i wieczory spędzamy przed domem pod kwitnącą właśnie Oliwką

której delikatne opadające na ziemię kwiatuszki pokrywają sobą niemal wszystko wokół .. wyścielają stolik, tak jakby chciały utkać obrus na nim.. wplatają we włosy… jakby chciały upleść wianek..

Blessed Olive Tree2

Wyglądają przy tym troszkę jak maleńkie motylki..

dla mnie to naprawdę niesamowity czas….

troszkę jak z bajki..

W piątek właśnie pod tą oliwką ujrzałam niesamowitą kobietę, całą oliwkową.. Przyglądającą mi się w taki bardzo przenikliwy sposób i wtedy przypomniałam sobie o spotkaniu z Margo/Jestem…… O jejku, ależ ona była do niej podobna, tyle, że znacznie mniejsza (około pół metrowa) i z buzią bardziej jak krasnalka, a może wróżka? Tak, Oliwkowa Wróżka:) Tym bardziej, że na głowie miała takie długie szpiczaste nakrycie z welonem jakie w bajkach mają wróżki…

Oprócz tej Oliwki kwitnie w pobliżu jeszcze druga choć młodsza i mniejsza..

DSCF5743

rosnąca przed starym domem

DSCF5880

DSCF5882

DSCF5886zz

DSCF5881cc

bo ten w którym mieszkamy powstał dopiero w 2002 roku, choć sądziłam że to stary dom, ale dobrze odremontowany..

na obrazie z 2001 roku, który wisi w saloniku  jeszcze go nie widać..

DSCF5594

widać za to drzewo rosnące przed starym domem, kwitnące na fioletowo…

wczoraj, po tym gdy zauważyłam jak kwitnie, okazało się że to LILAK!

Widziałam podobne drzewa z takimi charakterystycznymi kuleczkami już wcześniej

DSCF5726

ale nie miałam pojęcia, że to Lilaki, bo wtedy jeszcze nie kwitły. W dodatku ten jest naprawdę ogromny, jak żaden inny znany mi polski Bez (potoczna nazwa Lilaka). Mam też wrażenie, że to najstarsze drzewo tutaj, przynajmniej na takie wygląda.. Jest trochę jak matka.. w pobliżu której bawią się mniejsze krzewy bzu – dzieci… Musi mieć w sobie dużo matczynego ciepła ponieważ przytuliły się do niej także inne rośliny – drzewko szczęścia i aloes..

Razem z innymi roślinami w pobliżu tworzą naprawdę interesującą całość, troszkę jak w małym ogrodzie botanicznym…

DSCF5733

Lubię ten zakątek, ma w sobie coś szczególnego, coś co przyciągnęło mnie do niego już za pierwszym razem… Całe siedlisko składa się z wielu różnych zakątków…

DSC_5128

Niektóre wyjątkowo do siebie przyciągają, podobnie jak drzewa, czy rośliny w ogóle, np.

OPUNCJA

DSCF5799

DSCF5850

DSCF5855cc

w Hiszpanii niemal wszędobylska.. przynajmniej tutaj na południu, w Andaluzji..

DSC_5187

dodam, że opuncjowe owoce (te czerwone) są jadalne..

DSCF5858

Wśród drzew najwięcej tu drzewek migdałowych..

DSCF6164

Są bardzo niepozorne, troszkę jak polskie śliwy, wręcz te zdziczałe, a mimo to jakże ważne w hiszpańskim krajobrazie..

DSCF6160

Kwitnące migdałowce to jednak czysta poezja..

Trudno sobie wyobrazić Hiszpanię bez migdałów, podobnie jak bez oliwek i pomarańczy…

DSC_7120

na zdjęciu owoce zebrane z pobliskich drzewek..

DSCF5578

a to dojrzewające owoce drzewka truskawkowego, które początkowo brałam za dojrzewające poamarańczki

DSCF5700

pod którym uwielbia sypiać Naduś:)

DSCF5692

DSCF5686

uwielbiający owocowe soczki, choć jeszcze bardziej mamusine mleczko, ale może z czasem polubi…

Mleko migdałowe

Z migdałów wyrabia się mleko, które zamiast mleka zwierzęcego pijał podobno Leonardo da Vinci, od wczesnych lat życia wyrzekłszy się mięsa..

Mleko migdałowe to zamiennik mleka krowiego stworzony z pasty migdałowej, która była również podstawą wielu dań kuchni średniowiecznej. W przeciwności do mleka krowiego nie zawiera laktozy, ani cholesterolu, dlatego może być używany jako jego substytut. Jest to rodzaj mleka, które pojawia się w wielu przepisach średniowiecznych na potrawy wielkopostne, lub innych jako zastępnik mleka krowiego.

W średniowieczu mleko migdałowe miało nazwę zlatynizowaną : amygdalate. Było powszechnie spożywane w krajach europejskich od Półwyspu Iberyjskiego do Azji Wschodniej.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Mleko_migda%C5%82owe

Przepis na mleko migdałowe:

http://ekomama.pl/?p=902

Z migdałów wytwarza się także wino i do tego naprawdę przepyszne, bo miałam okazję spróbować go właśnie tu w Esperanzie. Tak się składa, że wraz z domem przypadło nam w udziale kilka beczek pysznej migdałówki ;)

Jest też olejek migdałowy do ciała. Mam taki, z dodatkiem aloesu, a do tego naturalny, bez chemii, tak jak lubię.

i  olejki migdałowe, ale do ciast, bardzo popularne w polskiej kuchni i przede wszystkim migdały do chrupania, także w wersji na słono, choć będąc jeszcze w Polsce się z takimi nie spotkałam.

Ach i jeszcze przepyszna marokańska pasta z migdałów – AMLOU

DSC_7477

na zdjęciu słoiczek Amlou, który przyjechał z nami z Maroka…

Tu w Hiszpanii MIGDAŁY to podstawa naszej diety wraz z oliwkami, pomarańczami i awokado. Tak się składa, że region w którym mieszkamy – okolice Nerji – to prawdziwe serce awokadowych upraw w Hiszpanii.. Awokado to inaczej Smaczliwka. Dojrzały owoc doskonale się rozsmarowuje, dzięki czemu można go używać zamiast  margaryny, czy masła, doskonale się też nadaje na pastę, np. na meksykańskie guacamole, a także jako dodatek do sałatek i zup…

Przepyszne są też owoce NISPERO, w Polsce znanego (aczkolwiek słabo) pod nazwą nieśplik japoński, choć w rzeczywistości roślina ta pochodzi z Chin a nie z Japonii. Jarek odkrył ją w trakcie swoich wędrówek po Frigilianie i uzbierał troszkę owoców do spróbowania.. ku ogólnej radości, bo to naprawdę owocowe pyszności i jak się okazało tu w Sedelli na łące przed domem rośnie drzewko z owocami Nispero..

DSCF5788

Pomyślałam nawet że może byłyby dobre zamiast jabłek do wegańskiej szarlotki… 

***

jeszcze jedno zdjęcie Oliwki i Oliwka pod nim

DSCF5373

raz jeszcze róże, tuż po zachodzie słońca..

DSCF5420

i bukiet zdjęć z najbliższej okolicy:

DSCF5925rr

DSCF5952

DSCF5954 DSCF5986 DSCF5991

DSCF5825

Radość

mam wrażenie, że zawiera ją w sobie niemal mój każdy krok w tym miejscu… to cudowne odczuwanie ziemi pod swoimi stopami.. odczuwanie Ziemi.. współodczuwanie z nią….

DSCF5930

DSCF5942

 zatrzymany czas..

DSCF5927

DSCF5923

DSCF5922

DSCF5956

***

Jarek twierdzi, że La Maroma to najwyższe wzniesienie przed atlantyckim wybrzeżem Hiszpanii.. być może.. tak czy inaczej góra ta naprawdę robi wrażenie.. Z wysokością prawie tatrzańskich Rys, choć przywodzi na myśl nie tyle Tatry ile Babią Górę..

widoki z łączki położonej kilka metrów nad domem

DSC_5252

DSC_5256 (2)

DSC_5281

tutaj La Maroma na sciennym malowidle..

DSCF5699

wyglądająca jak biała niedźwiedzica.. hmm..

DSCF6183

Marzyłam o tym żeby mieszkać w górach nad jakimś ciepłym morzem.. tak, to połączenie gór i morza gdzieś w ciepłym zakątku świata… marzenie.. I mieszkam w takim miejscu, w górach, blisko morza, bo zaledwie 10 km w linii prostej od brzegu Morza Śródziemnego.. Najbliżej stąd mamy plażę w Algarobbo jadąc drogą przez Archez i Sayalongę, oraz tę w Torre del Mar.. Wciąż blisko mamy Nerję i nasze ulubione MARO usytuowane poniżej Frigiliany…

Ciekawe, że w trakcie tej podróży przejechaliśmy prawie całą linię hiszpańskiego wybrzeża, z wyjątkiem odcinku z Kadyksu do granicy z Portugalią, ale może nadarzy się jeszcze okazja, aby uzupełnić ten brakujący element. Choć w trakcie ostatniej wizyty okolice te wydały mi się troszkę senne, mimo dużego wiatru od Atlantyku, zwłaszcza w Atlanterrze…

dodane 15 maja

a to bukiecik zdjęć z wczoraj

DSCF6078 DSCF6082 DSCF6080

DSCF6204 DSCF6220 DSCF6200

w siedlisku pojawia się coraz więcej motyli… jeden jest szczególnie niezwykły, ogromny, choć póki co nieuchwytny.. ale za to modraszki są bardzo towarzyskie

DSCF6070

DSCF6062 DSCF6060

motyl to po hiszpańsku

Mariposa

DSCF6038

***

DSCF6087 DSCF6147

DSCF6198 DSCF6092 DSCF6091

   DSCF6216 DSCF6210 DSCF6209

DSCF6104

DSCF6102

dodane 16 maja

i jeszcze kilka fotek Jarka z dzisiaj:

DSC_7382

DSC_7358

DSC_7357

DSC_7339

DSC_7250

DSC_7436

DSC_7476

***

DSCF5905cc

cdn…

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 43 other followers